Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uszytki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uszytki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 października 2015

Bluza w wersji mini

Uszyłam Michałkowi kolejną bluzę. Z dzianiny dresowej kupionej za naprawdę niewielkie pieniądze. Zamówiłam jej 1,5 metra z lekką obawą o jakość, jak to się mówi - mało płacisz, mało masz. Ale otwierając paczkę przeżyłam miłe zaskoczenie. Materiał jest fantastyczny, taki "mięsisty" ale nie za gruby, nie jest sztywny, po prostu super.

Żałuję, że zamówiłam go tak mało, mam nadzieję, że jeszcze się pojawi i zamówię więcej :)

Dresówka jest w pięknym granatowym kolorze, który trudno uchwycić na zdjęciach. No i to batik, więc maziaje powstałe przy farbowaniu tworzą piękne wzory i można się na nich dopatrzyć wielu rzeczy, tak jak patrząc w obłoki ;)


wtorek, 29 września 2015

Coś dla mamy

Jakiś czas temu kupiłam dżins z myślą o spodniach dla siebie. Z niewielkim dodatkiem elastanu, więc lekko się naciąga. Jednak nie znalazłam jak do tej pory odpowiadającego mi wykroju, poza tym mając kolejny raz w rękach ten materiał stwierdziłam, że jest wydaje mi się dość sztywny, a ja ostatnio cenię sobie wygodę ;)

I tak zamiast spodni uszyłam dżinsową torebkę. W środku ma bawełnianą podszewkę, dwie kieszonki - na telefon i zapinaną na zamek na klucze lub inne drobiazgi ginące w czeluściach damskiej torebki.

poniedziałek, 28 września 2015

Spodenki dresowe

Jak pewnie sami się zorientowaliście, spodnie to u nas towar deficytowy, ile by ich nie było i tak jest za mało. Dziś znów pokaże Wam spodnie, tym razem z innego wykroju - też Ottobre, jednak starszy numer.


Spodenki do uszycia banalnie proste - raptem 4 szwy, podwinięcie góry tworzy tunel na gumkę, kieszenie też proste do wszycia. Ściągacze przy nogawkach - wiadomo, żadna filozofia.

czwartek, 24 września 2015

Kombinowane baggy, które przestały być baggy.

Uszyłam sobie spodnie. Dresowe, wygodne, do chodzenia po domu, ewentualnie do piachu z Misiem. Jeśli zmobilizuję się i zacznę biegać, bądź ćwiczyć, pewnie też się przydadzą. Jednak dziś nie będzie o nich. W trakcie krojenia ich wycięłam przy okazji spodenki dla Michałka z mojego ulubionego wykroju z Ottobre, o którym ostatnio ciągle wspominam ;)

poniedziałek, 21 września 2015

Bluza a la bejsbolówka

Dzisiaj w roli głównej bluza. Z tej samej pikowanej dresówki co ten komplet. A la bejsbolówka, ciepła i wygodna :) Powstała jako prototyp, chciałam przećwiczyć takie wykańczanie ściągaczami oraz wszywanie kieszeni. Bardzo podobną szyłam dla synka koleżanki i chciałam, żeby wyszła idealnie.

czwartek, 17 września 2015

Ta piżama na mnie patrzy ;)

Dziś kolejna piżamka na tapecie. Tym razem z długim rękawem i "patrząca". Tekstu dużo nie będzie, bo wykrój ten sam co ostatnio.

poniedziałek, 14 września 2015

Made by.. Mama ;)

Michałek ma coraz więcej ubranek uszytych przeze mnie. Choć jemu na razie nie robi to większej różnicy, to mnie i tak jest przyjemnie widzieć, że ubrania szyte przeze mnie dobrze mu się noszą. A że przy okazji żadne inne dziecko takich nie ma dodatkowo sprawia mi przyjemność.

Dziś będzie trochę zdjęć ubranek, które uszyłam i już Wam pokazywałam. Jednak nie wszystkie ubranka udało mi się sfotografować na Michałku, więc dziś nadrabiam zaległości ;)

czwartek, 10 września 2015

Bluza w gepardy

Jesień przyszła szybciej niż się spodziewałam, no i okazało się, że Michałkowi brakuje w szafie najzwyklejszych bluz dresowych. Wygodnych, luźnych na tyle, by zmieściły pod sobą jakąś bluzkę czy bodziaka, bez udziwnień w postaci kapturów i zamków i przede wszystkim cieplejszych.

Skoro brakuje, to trzeba było uszyć ;) Powstałą więc bluza w gepardy. Żeby nie byłą taka smutno szara, bo szarości funduje nam aura, dodałam intensywnie pomarańczowe ściągacze. Niech ta jesień będzie pełna koloru!


wtorek, 8 września 2015

Projekt: Auto!

W ostatnim czasie zaczęłam szyć bardzo wiele rzeczy na raz. Jak łatwo się domyślić efekt jest taki, że nic nie udało mi się skończyć, a zaczęte ubrania i nie tylko leżą i czekają na swoją kolej (albo i litość z mojej strony).

Ponieważ moje miejsce do szycia znajduje się w salonie (pokoju dziennym jeśli ktoś woli), to wykombinowałam sobie blisko  biurka szafkę, w której mogę chować napoczęte projekty, żeby nie leżały na wierzchu.

Jednak szafka jest pełna, a rozpoczęte prace leżą też na biurku. Dlatego planem na dziś było zakończenie przynajmniej jednego projektu. Plan udało mi się zrealizować, z czego bardzo się cieszę. 

Stwierdziłam, że skończę projekt, który zajmuje najwięcej miejsca i ukończenie nawet kilku innych prac nie da mi tyle miejsca, by go ukryć. Mam na myśli pościel dla Michałka, którą zaczęłam szyć kilka dni temu.

Ponieważ Misio staje się coraz większym fanem motoryzacji i pała wielkim uczuciem do wszelkich aut, kupiłam 3 metry bawełny w samochody. Do tego kawałek polarku minky i owata, która zalegała mi na półce już od dłuższego czasu.

Już w trakcie krojenia zapowiadało się, że będzie to ulubiona pościel Synka. Tak mi pomagał, że aż się uśpił na podłodze, co raczej mu się nie zdarza ;)
 

czwartek, 3 września 2015

Baggy i nie tylko

Prawie każdy kupiony przeze mnie materiał musi swoje odleżeć i nabrać "mocy urzędowej". Tak samo było z musztardową dzianiną w liski tudzież wilki. Nie mogę się zdecydować co to za zwierzątka ;)

środa, 26 sierpnia 2015

Piżamka w dinusie.

Nasz Michaś nie dość, że wizualnie jest cały Tata, to upodobania też ma podobne. Wodę do kąpieli woli chłodniejszą, ubrań raczej mniej, niż więcej, widzę, że woli jak jest chłodniej na zewnątrz niż jak jest gorąco - no kropka w kropkę jak Tata. 

Do tego w nocy też nie lubi mieć za ciepło - od samego początku kołderka była złem, Michaś toleruje jedynie nieliczne kocyki i to tylko w okresie jesienno-zimowym. W lecie najchętniej spał w samym pampersie bez żadnego przykrycia - wszelkie próby okrycia go kocykiem czy czymkolwiek kończyły się pobudką z płaczem.

Teraz na spanie na glosa już za chłodno a kocyki jeszcze nie wchodzą w grę, więc do łask wróciły piżamki. Okazało się, że zostaliśmy z jednym dobrym pajacem, jednym rampersem z długimi rękawami i nogawkami i jednym rampersem z krótkimi rękawkami.

To trochę mały zapas piżamek, poza tym na letniego rapmersa zaraz będzie za chłodno, więc uszyłam Michałkowi pierwszą "dorosłą" piżamę.

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Komplet na jesień

Niestety zimne wieczory i poranki już nastały i wróżą nadejście jesieni, miejmy nadzieję, że tej złotej i pięknej. Lato przyzwyczaiło nas do ciepłego klimatu i teraz przy 20 stopniach wydaje się być chłodno. Komplet, który uszyłam jest na jeszcze niższe temperatury, więc będzie czekać w szafce na swoją kolej.


środa, 19 sierpnia 2015

Nowe życie bluzy

I to nie byle jakiej bluzy, a ulubionej, ukochanej bluzy mojego Męża. Bluzą zajęły się te mole, co zmniejszają w nocy ubrania, a i Małżonek zmienił nieco styl ubierania, więc zaopiekowałam się nią.

O dziwo, po dość długim okresie użytkowania dzianina jest w dalszym ciągu w bardzo dobrym stanie i ogólnie po bluzie prawie nie było widać, że była noszona - ząb czasu odznaczył się jedynie na ściągaczach przy rękawach, ale ich nie potrzebowałam. Ja się pytam, gdzie teraz można kupić takie dobre jakościowo ubrania?

A oto i bluza po "tuningu":

piątek, 14 sierpnia 2015

Spodnie w czaszki do kompletu

Jakiś czas temu zamówiłam dzianinę w czachy, z której szyłam "komplet ksero" na szyciowe wyzwanie. Pokazywałam Wam wtedy co uszyłam - t-shirt dla dużego Chłopca i bezrękawnik dla Małego (o tutaj). Został mi całkiem spory kawałek tego materiału i zastanawiałam się, co mogę z niego uszyć.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Wersja próbna bluzy

Choć obecna pogoda nie zwiastuje w niczym nadchodzącej jesieni, to jednak już zaczynam myśleć o jesiennej garderobie Synka. Letnich ubranek już szyć nie planuję, mamy ich wystarczająco, więc żeby nie zapomnieć jak się szyje zaczynam pomału kompletować ubrania na jesień.

Co prawda przydałby się choć jeden chłodniejszy dzień, żebym mogła sprawdzić jakie są potrzeby - tak dawno nie ubierałam Michałkowi bluzek z długim rękawem, że nie mam pojęcia czy wszystkie są jeszcze dobre. Przypuszczam jednak, że przynajmniej kilka nadaje się do odłożenia.

Na pewno będę musiała uszyć kilka par spodni, może jakieś bodziaki. Chcę też uszyć Michałkowi kilka bluz, które są wygodne i można je wykorzystać przy ubieraniu na cebulkę ;)

W związku z tym powstała bluza próbna - chciałam sprawdzić wykrój, aby wiedzieć czy wymaga jakichś poprawek, a że szkoda mi nowego materiału, to wykorzystałam bluzę Męża, która miała jakąś plamę nie do usunięcia.


poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Kapelusz

Kapelusz uszyłam na początku lipca, jednak jakoś nie starczyło mi już czasu aby Wam go pokazać. Zdecydowanie nie jest taki, jaki chciałam aby był, ale jak na pierwszy raz, to powiedzmy, że nie wyszło najgorzej.

poniedziałek, 6 lipca 2015

Znów ananasy!

Jak wspominałam wczoraj, na tapetę wracają ananasy. Z kawałka materiału, który został mi po skrojeniu polówki dla Michałka postanowiłam uszyć bluzkę dla siebie. Spodobało mi się ubieranie siebie i dziecka "do kompletu" więc korzystam ;)


niedziela, 5 lipca 2015

Chodzi lisek koło drogi..

Tytułowy lisek ma dziś rolę pierwszoplanową. Na drugim planie koszulka, która kosztowała mnie sporo nerwów, potu i krwi  ;)

środa, 1 lipca 2015

Ananasy

Szycie ubranek dla swojego dziecka jest wdzięcznym zajęciem ;) Ciągle coś potrzeba, więc maszyna nie ma długich przestojów, a 16 - miesięczne dziecko jeszcze nie marudzi i nie grymasi przy ubieraniu, więc można ubierać je w ubranka własnej produkcji i cieszyć oko :)

Dla siebie też zaczynam coś szyć, ale nie mam aż takich wielkich braków w garderobie jak rosnący Syn. Ostatnio powstała kolejna koszulka z zapięciem typu polo dla Michasia - parę t-shirtów ma swoje "ostatnie razy", bo zrobiły się jakieś kuse..


poniedziałek, 29 czerwca 2015

Małe i duże, czyli komplet dla mamy i syna

Mocno spóźniony wpis, ponieważ dotyczy rzeczy, które szyłam w maju ;) Ale w końcu się zmobilizowałam i jest! W ramach majowego Tygodnia Szycia Dzieciom szyłyśmy komplety ksero. O jednym takim komplecie, dla Męża i Synka, pisałam tutaj.

Teraz pokazuję drugi komplet, który uszyłam, czyli koszulka polo dla Michałka i bluzka dla mnie. Obie rzeczy szyłam z wykrojów z Burdy. Trochę musiałam się nagimnastykować przy wycinaniu, ponieważ na te dwie rzeczy miałam tylko metr materiału.